Hej, kruszynki..
Wsumie nie wiem o czym pisać, u mnie dzień jak każdy siedzę w domu nudze się ćwiczyć nie mogę. Monotonia. Do tego dziwny mam humor i emocje bo wczoraj dowiedziałam się że brat mojego taty (28 lat.) umarł. W sobotę pewnie pogrzeb i stypa i oczywiście będę tą najgrubszą i najgorszą w rodzinie. Dobrze że tylko taty rodzina moi rodzice są po rozwodzie , moi dziadkowie też. Pokręcone wszystko - pojebaną mam rodzinę. Na mojej komunii była babcia z czwartym mężem jej córka (przyrodnia siostra taty), dziadek z trzecią żoną, mój ojczym + jego rodzina, mój Tata, mama no i rodzina mamy - POJEBANE ! Eh dosyć o mojej rodziny. Podaję bilans:
Wczoraj:
bilans :
śn: owsianka 380 kcal
II śn : banan + jajko wedel 192 kcal
ob: kabaczek i kromka chleba żytniego 200 kcal
kj: kanapeczki z serkiem 200 kcal
dod.: kawałeczek drożdżówki 50 kcal
1022/1100
Dziś:
bilans:
śn:budyń z dod. płatkow owsianych i siemia lnianego 300 kcal
ob: omlet ze szpinakiem i chilli 280 kcal
pw:gałka lodów 120 kcal
kj:jogurt naturalny z porzeczkami 150 kcal
dod.: 2 kawałki czek. 100 kcal
950/1100
Trzymajcie się :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 lipca 2015
poniedziałek, 6 lipca 2015
No to zaczynamy, (chyba) na dobrej drodze
Dziś dzień nudny znowu u chirurga miałam wycinane znamię 10 dni temu, od tego czasu 3 raz dziś w szpitalu, po zdjęciu szwów rana pękła i nie mogą tego drugi raz zaszyć, są to tylko plastry ściągające mało co się mogę ruszać a że jest to w dołku pleców ciągle pęka no i tak będę mieć bliznę ;/.
Dzwoniłam dziś do ośrodką gdzie matka chcę mnie wysłać na roczną terapię, trzeba dzwonić aby wykazywać zmotywowanie do zmiany, oni do mnie że nie maja mnie zapisanej i mam zadzwonić 20.07 a 18.07 miałam mieć już tam miejsce , istny cyrk. Chociaż dla mnie lepiej i tak przez całą tą historię na ćpanie nie chce mi sie nawet patrzeć. Ogólnie dzień nijaki... AAAA ! Chciałam dodać że mam dysleksję więc przepraszam za błędy.
Poszłam za waszymi radami i tak limit na dziś 1200 kcal (wiem że dużo ale boję się napadów):
Bilans:
śn: owsianka (robię tak płatki owsiane nieprzetworzone zalewam wodą, one pulchną i wylewam pozostałą wodę, dodaję jogurt jaki akurat mam i inne zboża lub owoce - to nie są płatki błyskawiczne z góry mówię) 380 kcal
2 śn: kawałek domowej drożdżówki 100 kcal
ob: 2 kawałki kurczaka i kromka chleba żytniego 300 kcal
pd: jajko wedla i jabłko 92 + 60 =152 kcal
kj: fasolka szparagowa 100 kcal
1032/1200 !
Dzwoniłam dziś do ośrodką gdzie matka chcę mnie wysłać na roczną terapię, trzeba dzwonić aby wykazywać zmotywowanie do zmiany, oni do mnie że nie maja mnie zapisanej i mam zadzwonić 20.07 a 18.07 miałam mieć już tam miejsce , istny cyrk. Chociaż dla mnie lepiej i tak przez całą tą historię na ćpanie nie chce mi sie nawet patrzeć. Ogólnie dzień nijaki... AAAA ! Chciałam dodać że mam dysleksję więc przepraszam za błędy.
Poszłam za waszymi radami i tak limit na dziś 1200 kcal (wiem że dużo ale boję się napadów):
Bilans:
śn: owsianka (robię tak płatki owsiane nieprzetworzone zalewam wodą, one pulchną i wylewam pozostałą wodę, dodaję jogurt jaki akurat mam i inne zboża lub owoce - to nie są płatki błyskawiczne z góry mówię) 380 kcal
2 śn: kawałek domowej drożdżówki 100 kcal
ob: 2 kawałki kurczaka i kromka chleba żytniego 300 kcal
pd: jajko wedla i jabłko 92 + 60 =152 kcal
kj: fasolka szparagowa 100 kcal
1032/1200 !
POZDRAWIAM, CHUDOŚCI :*
niedziela, 5 lipca 2015
Niżej niż dno sie nie da.. A jednak !
Na początek pragnę podziękować za komentarze i nawet za wyświetlenia to znaczy że ktoś czyta tego bloga. Jesteście wspaniałe/li :*
No to tak kto jest mistrzynią w kategorii "beznadziejność" na pewno zajmuję I miejsce tak samo jak nikt mi go nie odbierze w "gruba świnia roku". Napiszę krótko wymówki czyli , skoro dziś rano źle zaczęłaś to cały dzień możesz żreć tak więc zrobiłam. Najgorsze że mój chłopak mi na to pozwala i je ze mną niby mu się podobam ale jak 65 kg tłuszczu może się komuś podobać ?! (mam165 cm wzrostu). Eh totalna klapa od początku blogu. Najchętniej bym zaczęła pisać od jutra , od nowa, ale zdecydowałam że ja zawiniłam więc teraz przyznaję publicznie do przestępstwa - żarcie, żarcie,żarcie.
Trochę o moim życiu teraz w skrócie, od mięsiąc nie mam telefonu , wychodzić mogę tylko z kimś z rodziny lub dorosłych "zaufanych" (do sklepu mnie samą puszczają) i ogólnie spadłam na dno rodziny bo jestem chyba pierwszą która przyznała się do ćpania lub która wg ćpała. To nie tak miało być kiedyś gdy mi się to poukłada wszystko Wam wytłumaczę. Tylko tata mnie rozumie, zostawia samą i pozwala spotykać z chłopakiem...
Jutro nowy dzień , nowy początek , lepsze życie ! Chudości :*
No to tak kto jest mistrzynią w kategorii "beznadziejność" na pewno zajmuję I miejsce tak samo jak nikt mi go nie odbierze w "gruba świnia roku". Napiszę krótko wymówki czyli , skoro dziś rano źle zaczęłaś to cały dzień możesz żreć tak więc zrobiłam. Najgorsze że mój chłopak mi na to pozwala i je ze mną niby mu się podobam ale jak 65 kg tłuszczu może się komuś podobać ?! (mam165 cm wzrostu). Eh totalna klapa od początku blogu. Najchętniej bym zaczęła pisać od jutra , od nowa, ale zdecydowałam że ja zawiniłam więc teraz przyznaję publicznie do przestępstwa - żarcie, żarcie,żarcie.
Trochę o moim życiu teraz w skrócie, od mięsiąc nie mam telefonu , wychodzić mogę tylko z kimś z rodziny lub dorosłych "zaufanych" (do sklepu mnie samą puszczają) i ogólnie spadłam na dno rodziny bo jestem chyba pierwszą która przyznała się do ćpania lub która wg ćpała. To nie tak miało być kiedyś gdy mi się to poukłada wszystko Wam wytłumaczę. Tylko tata mnie rozumie, zostawia samą i pozwala spotykać z chłopakiem...
Jutro nowy dzień , nowy początek , lepsze życie ! Chudości :*
piątek, 3 lipca 2015
Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej zapraszam do zakładki "o mnie" a raczej strony.
A o to lista moich wymówek i problemów przez które się poddaje:
- dziś zjem tego batona, ewentualnie 3 a od jutra się głodze (czyli tzw. kompulsy)
- eh dziś nie ćwiczę jutro zrobię więcej, wychodzi że nie ruszam tyłka przez 2 tyg chociaż sport uwielbiam
-są urodziny,grill,impreza rodzinna,święta itp. czyli 'dziś sobię mogę pozwolić'
-mam doła,czyli przyzwolenie na zjedzenie 1l lodów czekoladowych
Są to tylko przykłady aby zwrócić uwagę na wymówki każdej z Nas.
A jakie są Twoje?? (piszcie w kom)
Chudości :*
A o to lista moich wymówek i problemów przez które się poddaje:
- dziś zjem tego batona, ewentualnie 3 a od jutra się głodze (czyli tzw. kompulsy)
- eh dziś nie ćwiczę jutro zrobię więcej, wychodzi że nie ruszam tyłka przez 2 tyg chociaż sport uwielbiam
-są urodziny,grill,impreza rodzinna,święta itp. czyli 'dziś sobię mogę pozwolić'
-mam doła,czyli przyzwolenie na zjedzenie 1l lodów czekoladowych
Są to tylko przykłady aby zwrócić uwagę na wymówki każdej z Nas.
A jakie są Twoje?? (piszcie w kom)
Chudości :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)

